como crear una pagina web
A A A

Święty Mikołaj nie zawiódł polskich dzieci z Kresów

Święty Mikołaj i w tym roku nie rozczarował dzieci z polskich rodzin na Ukrainie. Ma bowiem w Tarnowie sprawdzonych pomocników, wśród których są także uczniowie Zespołu Szkół Ekonomiczno – Gastronomicznych, którzy włączyli się do akcji charytatywnej Pomóżmy świętemu Mikołajowi dotrzeć na Kresy już po raz jedenasty.

Współpracując z Towarzystwem Miłośników Lwowa i Kresów Południowo – Wschodnich, VII LO w Tarnowie oraz Gminą Tarnów, zdobyliśmy duże doświadczenie, dlatego organizacja pomocy świątecznej odbywała się bardzo sprawnie. W gromadzenie żywności długoterminowej, słodyczy, maskotek, artykułów papierniczych zaangażowały się niemal wszystkie klasy ZSEG wraz z wychowawcami. Wzruszający był gest tegorocznych maturzystów z klasy IV TK, którzy co roku włączali się w przygotowanie paczek, tym razem zaś na początku grudnia oddali krew, a otrzymane czekolady (100 sztuk) przekazali jako dar serca właśnie dzieciom z parafii w Czyszkach, do których trafiły paczki przygotowane w naszej szkole. Dodatkowo młodzież przeprowadziła zbiórkę darów w DH Max oraz DH Zenit, spotykając się z wielką hojnością tarnowian, za którą pięknie dziękujemy. Wraz z paczkami świątecznymi zawieźliśmy w dniach 6-7 grudnia również książki przekazane przez VI LO oraz ZSEG a także zabawki i prasę katolicką ofiarowane przez indywidualnych darczyńców.

 

Wyjazd na Ukrainę to wiele pięknych wzruszeń, spotkania z Polakami oraz żywa lekcja historii dawnej i współczesnej, dlatego pozostaje on na długo w pamięci uczestników. Tym razem pokonywanie granicy nie sprawiło nam trudności, pogoda dopisywała, dobry nastrój również, więc wszystko powiodło się wspaniale. Ponieważ byliśmy wcześniej niż zwykle, była okazja zobaczyć w dziennym świetle cmentarz w Krysowicach, na którym złożono szczątki polskich żołnierzy poległych we wrześniu 1939r. Ich grób odnowiono staraniem TMLiKPW z pieniędzy zebranych w czasie kwesty we Wszystkich Świętych. Przechadzając się wśród grobów, widzieliśmy, jak wielu mieszkańców ma związki Polską. Na większości nagrobków widniały bowiem polskie napisy, choć ich tekst wymagałby orograficznych poprawek.

Pojechaliśmy także do wisi Czyszki, gdzie po pojawieniu się naszego autokaru powstał wielki rwetes. Zaalarmowani przez stado gęsi gospodarze wylegli, żeby zorientować się, co zakłóca ich spokój. Była więc okazja, żeby z nimi porozmawiać i zobaczyć, jak wygląda ich codzienność. Wokół widać skromne warunki życia, najładniejszymi budynkami są tutaj kościółek i cerkiewka oraz sklep. Dostojnie zaprezentował się w świetle dziennym kościół w Pnikucie, dokąd udaliśmy się w następnej kolejności. Tu cała nasza grupa została po królewsku przyjęta na plebanii. Gościnny proboszcz, ks. Stanisław, uwijając się z pełnymi talerzami, wyjaśniał, że nasz przyjazd zbiegł się z uroczystościami obchodów stulecia istnienia kościoła w Pnikucie, w których uczestniczyło wielu wiernych, także z sąsiednich parafii. Być może dlatego po paczki od św. Mikołaja przyszło wyjątkowo dużo dzieci i dorosłych. Prezentów mieliśmy jednak wystarczającą ilość, więc hojnie obdarowani zostali Polacy z Pnikuta, potem z Czyszek i w końcu ze Strzelczysk. W tutejszej szkole jak zwykle czekano na Mikołaja z Tarnowa z niecierpliwością. Na sali gimnastycznej oglądaliśmy popisy aktorskie dzieci z poszczególnych klas, dopingowane przez zasiadających na widowni rodziców. Pomagaliśmy także św. Mikołajowi w rozdawaniu prezentów, a potem zasiedliśmy do smakowitej kolacji. Na korytarzu szkolnym czekali na nas już gospodarze, do których poszliśmy na noclegi.Następnego dnia, kiedy spotkaliśmy się w autokarze, było o czym opowiadać, wszędzie bowiem przyjmowano nas bardzo serdecznie i życzliwie. Pogoda, mimo że mroźna, sprzyjała nam bardzo, więc po rozpakowaniu kolejnej serii paczek zwiedziliśmy Cmentarz Orląt, a później pod kierunkiem pana E. Kupiniaka dotarliśmy do grobów K. Szajnochy, A. Grottgera, S. Banacha, M. Konopnickiej i J.K. Ordona. Po tej lekcji patriotyzmu i historii udaliśmy się do centrum Lwowa, by spacerując m.in. ul. Akademicką, podziwiać uroki miasta, które pięknieje z roku na rok. Warto byłoby się przekonać, czy potwierdzi się to w następnym roku. Uczestniczące w wyjeździe Ula Drwal, Sylwia Wróbel (kl. ITD.) i Magdalena Główka oraz Małgosia Wesołowska( kl. II TK) mają ochotę powtórzyć tę przygodę. Panie M. Drewecka i M. Skrabacz również nie mają nic przeciwko temu…J