como crear una pagina web
A A A

Dziękuje za pomoc, dzięki której mógł dotrzeć do dzieci z polskich rodzin na Ukrainie. Towarzyszyliśmy mu w tej wyprawie w dniach 7-8 grudnia. Autokar z darami pod VII LO zapełniał się bardzo szybko, przez moment nawet nie byliśmy pewni, czy uda się zapakować wszystkie paczki z Tarnowa i Gminy Tarnów.

Pomocnicy, wśród nich 5 naszych uczennic (Natalia Mik, Aleksandra Mądel – kl. I DH, Gabriela Carnik, Dominika Tabor, Aleksandra Zaucha – kl. III TE oraz p. M. Bystrowska i p. M. Skrabacz), podołali temu zadaniu.
Granicę przekroczyliśmy sprawnie, więc mogliśmy w drodze do Pnikuta wstąpić na cmentarz w Mościskach, gdzie przed dwoma laty powstała kwatera polskich żołnierzy poległych na tych terenach w czasie kampanii wrześniowej. Potem wizyta w Pnikucie, obiad, rozdawanie paczek i w drogę, bo w Czyszkach – następnej miejscowości na naszej trasie, już trwało nabożeństwo roratnie, a dostojny gość nie mógł się spóźnić. Zdążyliśmy na czas. Górkę, na której stoi mały kościółek, pokonywaliśmy z paczkami bez przeszkóD, a tylko trochę pomęczyliśmy się, żeby otworzyć worki z naszymi paczkami. Były bowiem bardzo solidnie zawiązane… Szczęście dopisało nam i tym razem. Paczki zostały rozdane, a zgromadzeni w kościółku mieszkańcy Czyszek razem ze św. Mikołajem i jego pomocnikami nie bez wzruszenia na pożegnanie śpiewali kolędy.

Znów ruszamy w drogę. Tym razem do Strzelczysk. A droga to niełatwa, nie ma na niej asfaltu, można ugrzęznąć w wyrwach , w dodatku wokół panują iście egipskie ciemności. Kiedy autokar zbliża się do tutejszej szkoły – we wszystkich oknach już się świeci. Cała wioska czeka tu na gości. Starsi chłopcy pomagają nam przenieść worki z paczkami. Potem następują przywitania i oglądamy przygotowany specjalnie na tę okazję przez dzieci z poszczególnych klas program artystyczny o tematyce bożonarodzeniowej. Na scenę wkracza także święty Mikołaj i jego pomocnicy, by obdarować dzieci z klas od 1 do 11. Następnie częstowani jesteśmy kolacją i udajemy się na nocleg do polskich rodzin. Zawsze są to bardzo miłe spotkania, rozmowy o życiu u nich, na Ukrainie, i u nas, w Polsce. Z rozmów tych wynika, że mieszkańcy Strzelczysk, w 100% Polacy, świetnie są zorientowani w polskich problemach. Oglądają w TV nasze programy informacyjne i seriale. Z każdego domu ktoś z rodziny pracuje w Polsce. Ważną sprawą, o którą zabiegają aktualnie mieszkańcy Strzelczysk, jest budowa asfaltowej drogi. Interweniowali już u władz lokalnych, zwrócili się także z prośbą o pomoc do Prezydenta RP. Nasze „nocne Polaków rozmowy” trwały do późnej nocy, trudno więc rano było wstać. Szybkie pożegnania z gospodarzami, życzenia świąteczne i ruszamy do autokaru. Wypakowujemy paczki, także z ZSEG, przeznaczone dla parafii w Lipnikach, i - żegnani przez p. dyrektor i mieszkańców wioski, wyruszamy w drogę w kierunku Lwowa. Zatrzymujemy się na krótko w Krysowicach, by przekazać siostrom zakonnym artykuły spożywcze, środki czystości, materiały opatrunkowe i leki.

Kolejnym miejscem, do którego przybywamy, jest Cmentarz Orląt Lwowskich. Po przekazaniu paczek idziemy zwiedzać to niezwykłe miejsce, zapalamy znicze na niektórych grobach. Kiedy zmierzamy w kierunku starej części cmentarza na Łyczakowie, słyszymy orkiestrę. Za moment mija nas kondukt pogrzebowy… Idzie orkiestra wojskowa, oddział żołnierzy, niesiona jest trumna przykryta ukraińską flagą, za którą podąża pop i tłum ludzi… Odbywa się ceremonia wojskowa pochówku żołnierza poległego na wojnie w Donbasie… Tak współczesna historia towarzyszy naszemu spotkaniu z przeszłością, z opowieściami o wybitnych polskich osobistościach, których groby odwiedzamy – Karolu Szajnosze, biskupie Isakowiczu, Marii Konopnickiej, Stefanie Banachu, Konstantym Ordonie, Tadeuszu Rutowskim i innych.

We Lwowie spędzamy ponad dwie godziny. Ten czas wystarcza nam tylko na spacer po starówce, posiłek w „Pyzatej chacie” i zakupy na hali targowej oraz lwowskim „pchlim targu”. Droga powrotna mija nam szybko. Zadowoleni z wyprawy wracamy do Tarnowa, pełni wrażeń i ciepłych myśli o tych, do których św. Mikołajowi pomogliśmy dotrzeć, i tych wszystkich, dzięki którym było to możliwe.
Dziękujemy.
ZOBACZ ZDJĘCIA

Małgorzata Skrabacz