3d image slider joomla
A A A

Dnia 22 października 2009 roku rozpoczęliśmy rajd „Piwniczna” zorganizowany przez Koło Turystyczne przy Zespole Szkół Ekonomiczno-Gastronomicznych im. J. Piłsudskiego w Tarnowie. Zebraliśmy się na dworcu PKP w Tarnowie o godzinie 715. Grupa liczyła dziewiętnaście osób razem z opiekunami mgr Anną Smoleń i mgr Józefem Parysem. Pierwszym punktem naszej wycieczki był przejazd pociągiem do Starego Sącza, gdzie zatrzymaliśmy się, by zwiedzić salę z ekspozycją poświęconą papieżowi Janowi Pawłowi II, która to znajduje się w dawnej zakrystii papieskiego ołtarza z 1999 roku.

Ponadto oczywiście przyjrzeliśmy się z bliska samej bryle ołtarza oraz poszliśmy zwiedzić wystawę poświęconą świętej Kindze i kościół przy klasztorze sióstr Klarysek. Następnie udaliśmy się w dalszą podróż do Piwnicznej, gdzie po przyjeździe czekaliśmy na rynku na autobus do Kosarzysk. Tam spędziliśmy dwie noce oraz urocze wieczory.

Już pierwszej nocy u pewnego „lokatora” odezwał się głód „parówkowo – jogurtowy”, jednak został on szybko stłumiony przez „Pocahontas”, natomiast drugi protector „Czak” zawinął się w kokon i spał słodko jak niemowlę… Na drugim piętrze w pokoju trzech miłych „lokatorek” około godziny 20 został zorganizowany seans filmowy z udziałem słynnych paluszków makowych pana „Czaka”. Drugiego dnia wyruszaliśmy o godzinie 920 z zamiarem zdobycia szczytu „Wielki Rogacz” (wysokość 1182). Droga była ciężka, mokra i długa chociaż byli tacy, którzy bardzo wierzyli w swoje siły maszerując przez zaspy śniegu w adidasach. Nastroje były bardzo pogodne. Zaliczaliśmy jedną po drugiej kałuże nie przejmując się swoimi przemoczonymi butami. W między czasie odbyło się kilka walk na śnieżki. Po zdobyciu szczytu udaliśmy się na skróty w stronę ośrodka. Zejście było bardzo strome, wręcz pionowe. Zostało uwieńczone wielkim skokiem przez strumyk, po którym już bez wątpienia każdy z uczestników miał mokro w butach. Pomimo narzekań udało nam się dojść cało, zdrowo i w kompletnym składzie do ośrodka. Wszyscy uczestnicy po ciężkiej wędrówce „wytyrani” jak „sandały Mojżesza” spożyli wieczerzę i „grzecznie” udali się na spoczynek. Następnego dnia na zebraniu dowiedzieliśmy się, że z powodu brzydkiej pogody nie udamy się na pieszą wędrówkę w góry. Po obfitym śniadaniu każdy pokój został skrzętnie posprzątany. Ze spakowanymi wcześniej plecakami pojechaliśmy na dworzec PKP i udaliśmy się pociągiem w kierunku kochanego Tarnowa. Na dworcu w Tarnowie podziękowaliśmy opiekunom za miłą wycieczkę i każdy uczestnik poszedł w swoją stronę.

Cyza Katarzyna 4 TD
Postawa Anna 4 TD

Wabno Krzysztof 4 TD

Wodka Maria 4 TD